czwartek, 24 października 2013

Filmowo!

Jaj!
Robimy koleje zdjęcia do filmu! Już nie mogę doczekać się efektów naszej pracy.
Dokument Urszuli Laskowskiej będzie naprawdę BARDZO PRAWDZIWY ;-)
Kamera jak zwykle wchodzi do akcji kiedy jestem "upultana" z czekolady, mam niewyprasowana bluzkę i podkrążone oczy! Tym razem zabiegana z resztkami magnezji miedzy palcami opowiadam w centrum Warszawy o tym co daje i odbiera mi życie w mieście... 

Daje-dużo! Odbiera-jeszcze więcej! Tym samym chyba pomyślę o przeprowadzce w jakieś mniejsze, ustronniejsze miejsce... np.ORGANYA?! :-D
Pięknie dziękuję ekipie z którą pracuje (Urszula Laskowska i Marcin Jamkowski) za genialne 7 h spędzonych w metrze i przed i Pałacem Kultury :-D

pozdrawiam
Ola

Pracowite wakacje

The return to Poland was quite interesting particularily that for over 8 years I haven’t spent holidays at home. This time I decided to do short, 2.5 week tapering and recharging the batteries for the next 1.5 month which meant holidays in steaming indoors and overcrowded city. Apart from intense rehabilitation (it turned out that the greater tubercle of my humeral bone was broken which caused the shoulder pain), work and training I also learnt picking flooring, tiles, windowsills and sockets for my new nest J It wasn’t an easy but definitely an educating task ;-)
Powrót do Polski z końcem czerwca był dość ciekawym doznaniem, szczególnie że od ponad 8 lat nie spędzałam wakacji w domu. Tym razem zdecydowałam się na krótkie- 2,5 tygodniowe roztrenowanie i doładowanie akumulatora przez kolejne 1,5 miesiąca, co wiązało się z wakacjami w upalnej hali i zatłoczonym mieście. Obok intensywnej rehabilitacji (okazało się że w okresie zimowym miałam ZŁAMANY guzek większy kości ramiennej, czego przyczyną były problemy i bóle barku) pracy i treningów nauczyłam się wybierać kafle, podłogi, parapety i gniazdka do swojego nowego gniazdka :-)  Nie ukrywam nie było to łatwe zadanie, ale za to bardzo pouczające ;-)
Mid-July I started a few weeks long training cycle. Jakub Saniewski was the co-author. He ordered a special training equipment which changed my still unrefurbished flat into a little gym for a moment ;-) Everyday at 6.30 am regardless of what day it was I exercised hoping to strengthen this and that.. I also used my beloved MTB. It didn’t matter if it rained or not, I continued to beat the records of Warszawianka (Arena “W Gore”) and Crux. Ten 2-3hr long training units a week were supposed to give me a lot of reserve to check out and complete my planned project in Catalonia in October.

 W połowie lipca rozpoczęłam kilkutygodniowy cykl treningowy, którego współtwórcą był Jakub Saniewski. Specjalnie zamówiony przez Jakuba sprzęt treningowy zawitał do mojego (jeszcze) nie wyremontowanego mieszkanka, które na moment stało się małą sale gimnastyczną ;-)
Codziennie od 06:30 rano, bez względu na to czy święto czy nie  trzaskałam się na starej drewnianej podłodze w nadziei na wzmocnienie tego i owego. W ruch poszedł  również mój ukochany MTB. Bez względu na to czy deszcz czy nie deszcz pobijałam rekordy przejazdu na Warszawiankę (Arena Wgore) i Cruxa. Dziesięć dwu/trzy godzinnych jednostek treningowych tygodniowo miały dać mi zapas na projekcie na którym zaplanowałam skoncentorwać się i go dobrze go poznać w październiku w Katalonii.

Spędzając czas w Warszawie mogłam bezpośrednio opiekować się moimi zawodnikami (i nie tylko), których systematycznie "przeganiałam"na hali. Fantastycznie widzieć jak robią mega postępy. GRATULACJE KOCHANI! Miałam również czas na pozalepianie innych dziur "życiowych" co, jak zwykle u wspinacza wychodziło lepiej lub gorzej ;-)

greetings
pozdrawiam

Ola

niedziela, 20 października 2013

PEREŁKA czyli KOSTEK SOBAŃSKI

Chciałam Wam przedstawić pewnego młodego człowieka, którego od dłuższego czasu miałam okazje obserwować na Warszawiance, namiętnie zwracając mu uwagę aby nie latał pod ścianą kiedy się wspinam.
Niezwykle głodny aktywności wspinaczkowej, młody zawodnik z rodu Sobańskich dosłownie "latający" po ściance tak samo jak wyżej opisywanej podłodze trafił w moje ręce, po to abym nauczyła go wspinać się... spokojniej :-) Zaczęliśmy z gruber rury ucząc się porządnie stawać na stopniach i stać na 1 nodze w celu utrzymania równowagi ;-). Młody niczym torpeda nie miał zamiaru oduczyć się skakania , wykonywania "rowerka" nogami na ścianie. Poszłam wiec po rozum do głowy i wcieliłam się w 10-letnia koleżankę,która w trakcie jego wspinania była w niezwykłej potrzebie uzyskania informacji na temat POU i jego funkcjonowania w moim telefonie.Kostek spoglądający niczym zaczarowany na klawiaturę komóry zapominał o pospiechu i za wszelka cenę starał mi się wyjaśnić jak wychowywać wirtualnego przyjaciela.
Ja mówiłam "podchwyt prawa R", a on zaabsorbowany kolorowym stworkiem na ekranie "Ola nakarm go bo jest głodny!"
BINGO! :-)
Znaleźliśmy wspólny język, który umożliwił nam rozpoczęcie rewelacyjnej współpracy!
Nie minął tydzień, a Kostek "nie chcąc budzić Stasia" (kolejna historia wymuszająca na Kostku dokładne i ciche stawanie na stopniach) zaczął wspinać się po prostu ŚLICZNIE.

Już na samym początku otrzymałam wytyczne od Jakuba Saniewskiego co mogę, a czego nie powinnam robić z dzieciątkiem vel małym szatanem wspinaczkowym :-D. Tym samym wykorzystując jego mocne strony rozpoczęliśmy kompleksowy trening na obiektach Warszawianka i Crux.
POU

Po kilku tygodniach pracy z Kostkiem i treningami z jego młodszym bratem Stasiem doszłam do wniosku, że dzieci to sprawa tak skomplikowana, jak ani jeden ruch na 8c+.9a :-). Zaczęłam dostrzegać inne aspekty życia, które spowodowały, że spojrzałam na swoje wspinanie z dużym dystansem... ;-)
Aż się boję co z młodych wyrośnie! 
pozdrawiam

Ola

sobota, 12 października 2013

RIGLOOOSSSS!!!

Briefly and concisely:  I love climbing! :-)
Krótko i zwięźle: kocham wspinanie! :-)


A media Asta L-3 (8b/b+)

Beautiful, long and mainly overhung with some climbing in roof.... Amazing!
It’s „A media Asta” (8b/b+) in the sector of Cueva de los Cazadores in Rodellar. I really recommend it... some fine and tricky climbing and great fun J

Big thanks to Marcin Jamkowski for great pics and to Ula Laskowska for the video which is shortly being released.. 
Śliczna, długa, mocno przewieszona z elementem wspinania się w dachu... Rewelacja!
Mowa o "A media Asta" 8b/b+ znajdującej się w sektorze Cueva de los Cazadores w Rodellar.
Polecam :-) szczególnie dlatego, że wspinanie po niej jest wyjątkowo trikowe i finezyjne.
ZABAWA PRZEDNIA :-)!
Pięknie dziękuję Marcinowi Jamkowskiemu za śliczne fotki i Urszuli Laskowskiej za materiał filmowy, który niebawem ujrzy światło dzienne. 





pozdrawiam
Ola

June Rodellar / Czerwcowy Rodellar

The last two days in Andalucia I spent in my beloved Rosario, only then it was „climbable”. Unfortunately I had to leave Andalucia particularly that a group of climbing friends were awaiting me in Rode. I had a pleasure of climbing with them for the next month. I invited Misia, Wera, Ula, Lech and Marcin Jamkowski to join me in Rodellar. Our health was overlooked by irreplaceable Jakub Saniewski J
We had a brilliant time together which I am sure you can see from the pictures
J
Ostatnie dwa dni w Andaluzji spędziłam w ukochanym Rosario, które dopiero wtedy było "wspinalne". Niestety musiałam opuścić Andaluzje, tym bardziej że w Rode czekała na mnie ekipa znajomych z którymi miałam przyjemność się wspinać przez kolejny miesiąc.
Do Rodellaru zaprosiłam: Misie, Werke, jak również Ule z Lechem i Marcina Jamkowskiego. 

Nad stanem zdrowotnym naszej ekipy czuwał niezastąpiony Jakub Saniewski :-)
Razem spędziliśmy fantastycznie czas co zresztą możecie obejrzeć na fotkach :-) 




 pozdrawiam

Ola