czwartek, 6 września 2012
środa, 1 sierpnia 2012
Magic Wood
I have associated Magic Wood with something really magical. For a long time I had been thinking about confronting the boulders and getting to know what was magical about Magic Wood. Unfortunately most of the time it was turning out impossible due to lack of time or spending it on completely different climbing projects.
Magic Wood kojarzył mi się z czymś naprawdę magicznym. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad konfrontacją z bulderami i poznaniem tego co magiczne w Magic Wood. Niestety zawsze okazywało się to niemożliwe z powodu braku czasu lub poświęcenia go na zupełnie inne projekty wspinaczkowe.
This year I decided to “lick” the bouldering that would mainly focus on training and raising the levels of strength before climbing in Spain. That was exactly my intention and it got accomplished after a two-week stay in Switzerland.
W tym roku zdecydowałam się "liznąć" bulderingu, którego celem było dotrenowanie i podniesienie poziomu siły przed wspinaniem z liną w Hiszpanii. Dokładnie takie były moje założenia, które po dwu-tygodniowym pobycie w Szwajcarii zostały zrealizowane.
Lots of rainfalls and poor weather conditions in the first week in Magic Wood did not thwart the plans that “my people”- Nina Gmiter, Michal Wojewodzki had- they came to Magic Wood with hopes to polish their forms gained on the wall. They both succeeded perfectly!
Spore opady deszczu i kiepskie warunki w pierwszym tygodniu pobytu w Magic nie zdołały pokrzyżować planów również ekipie "moich" ludzi (Nina Gmiter, Michał Wojewódzki) , którzy zawitali do Magic z nadzieją doszlifowania formy uzyskanej na ścianie.
Obojgu udało się to doskonale!
My Michal also showed great shape as he promptly dealt with some nice boulders.
Świetną formą wykazał się również mój Michaś, który na szybkości uporał się z kilkoma ładnymi bulderami.
Tomek Woch, who as the fifth person settled himself in Mercedes Vito and went with us to reconnoitre the forest, instantly got through with the Magic Wood classics. It’s also worth mentioning that Michal Wojewodzki caught on the European Junior Bouldering Championships in French L'Argentiere, where he managed to go through to the finals.
You can read about the effects of climbing at Magic Wood below J
Due to constant humidity and overfilled Toi-Tois ;) Magic Wood did not turn out as magical as I originally thought, but I will certainly go back there again… just a question when ;)
Tomek Woch, który jako piąta osoba zasiadła do Mercedesa Vito i udała się z nami na rekonesans lasu w błyskawicznym tempie uporał się z klasykami Magic.
Warto również zaznaczyć,że Michał Wojewódzki „zahaczył” o Puchar Europy Juniorów w boulderingu we francuskim L'Argentiere, gdzie wywalczył start w finale.
O efektach wspinaczkowych w Magic przeczytacie poniżej :-)
Ze względu na ciągła wilgoć i przepełnione po brzegi toi-toie, ;-) Magic Wood okazał się dla mnie nie aż tak magiczny jak pierwotnie zakłam, jednak z pewnością tam wrócę...
...pytanie tylko kiedy ;-)
ja:
Fingerlicker 7C+
Supernova 7C
Red Roses 7B
Schrotti 7B
Hageltrauma 7B
Nina Gmiter (KW Warszawa, Wgórę.pl):
Fingerlicker 7C+
Red Roses 7B
Michał Wojewódzki (UKA Warszawa, Wgórę.pl ,Adidas) :
Piranja 7C+
Du cote de Seshuan 7C+
Intermezzo 7C
Jack the Chipper 7C
Supernova 7C
Dinos don`t dynos 7B+
Michał Kwiatkowski:
Intermezzo 7C
Supernova 7C
Fight club 7C
Strib Langsam 7B+
Dinos don`t dynos 7B+
Tomek Woch:
Intermezzo 7C
Supernova 7C

greetings
pozdrawiam serdecznie
Ola
pozdrawiam serdecznie
Ola
czwartek, 17 maja 2012
Młodzi w Andaluzji
I had two strongly motivated climbers from The Climbing Arena “Up!” visit me in Andalucia at the beginning of May- Nina Gmiter (Wgore.pl,KW W) and Michal Wojewodzki (Wgore.pl) , who decided to start their 2012 season in this region, in areas like La Muela, Archidona, Loja, Villanueva del Rosario. Being responsible for Nina’s and Michal’s climbing this season I wanted to help the young athletes build a strong foundation for the next months spent in the rocks.
Z początkiem maja pojawiła się u mnie w Andaluzji para mocno zmotywowanych wspinaczy warszawskiej areny wspinaczkowej "W góre". Mowa o Ninie Gmiter (Wgore.pl) i Michale Wojewódzkim (Wgore.pl), którzy postanowili rozpocząć sezon wspinaczkowy 2012 właśnie w andaluzyjskich rejonach, takich jak La Muela, Archidona, Loja, Villanueva del Rosario. Będąc odpowiedzialna za wspinanie skałkowe Niny i Michała w obecnym sezonie, postanowiłam stworzyć młodym zawodnikom idealną podbudowę pod kolejne miesiące spędzone w skałach.From the first day we focused on quantity, in other words doing the so called “miles in rocks”. To their surprise they didn’t have a clue what they were climbing for the first week. They were only supposed to climb and not concentrate on the difficulty of the routes. After the first four days of quick tapering in these diverse climbing areas, Nina and Michal were prepared for confronting slightly harder routes. The first hits were the tough lines of La Muela.
Od pierwszego dnia "poszliśmy w temat ilości", czyli robienia tzw.km w skale. Ku zaskoczeniu obojga, przez pierwszy tydzień nie wiedzieli po czym się wspinają. Ich zadaniem było tylko się wspinać i nie koncentrować na trudnościach dróg. Po pierwszych czterech dniach szybkiego rozwspinania w rejonach o różnorodnym charakterze wspinania, Nina i Michał byli przygotowani na konfrontację z ciut trudniejszymi drogami. Na pierwszy rzut poszły wytrzymałościowe linie w La Mueli. As opposed to Nina, who is quite a durable type, Michal had to try and really convince himself to long climbing. As a specialist in short but replete routes he didn’t struggle to overcome the main difficulties of each climb. Upon getting his forearm used to distances longer than 15 metres (he mainly succeeded in lines tough and requiring durability and strength), he subsequently reached tops that were his personal records.
W przeciwieństwie do Niny, będącej typem wytrzymałościowca, Michał musiał mocno przekonać się do długich wspinaczek. Jako specjalista od dróg krótkich i sytych, nie miał żadnego problemu z pokonywaniem głównych trudności każdej drogi. Po przyzwyczajeniu przedramienia Michała do wysiłku dłuższego niż 15 metrów (główne sukcesy osiągał w liniach o charakterze siłowym i wytrzymałościowo-siłowym) ,zawodnik sukcesywnie wpinał się do Topów lini, będących jego osobistymi rekordami.
Thanks to her determination (leading two 8a+’s in one day) and high endurance, Nina finalised her stay with some really good results that raised her climbing level :) I congratulate both of them!
Most precious achievements:
Nina dzięki determinacji (prowadzenie dwóch 8a+ jednego dnia) jak również wytrzymałości na bardzo wysokim poziomie zakonczyła swój wyjazd z bardzo dobrymi wynikami, które podwyższyły jej poziom wspinaczkowy :-) Obojgu gratuluję!
Najwartościowsze przejścia
Nina's:
Niny:
-Mar de Dudas 8a+ RP
-Rosa Magica 8a+ RP
-Chaman 8a RP
-Cenizo 7c OS
-wiele dróg do 7b+ OS
Michal's:
Michała:
-Chaman 8a RP
-Antonina 7c RP
-A-sombrao 7b+ OS
-wiele dróg do 7b OS
I would like to thank Mr Jaroslaw Wojewodzki, Marcin Kopcinski, Katarzyna Buda, Michal Kwiatkowski and Tomek Pichlak for their help in making this trip a reality for Nina and Michal. p.s. And of course thank you for delivering my birthday present! :)
Podziękowania dla Pana Jarosława Wojewódzkiego, Marcina Kopcińskiego, Kataryny Buda, Michała Kwiatkowskiego i Tomka Pichlaka za pomoc w organizacji wyjazdu Niny i Michała.
ps.Oczywiście dziękuję za dostarczenie mojego prezentu urodzinowego :-)
greetings
pozdrawiam serdecznie
Ola
wtorek, 15 maja 2012
Mercedes-Benz Auto Idea
I am very pleased to announce that I have new partners: Mercedes- Benz Auto Idea, who will be supporting me during this season.
Z ogromną przyjemnością chciałam poinformować o nawiązaniu współpracy z firmą Mercedes-Benz Auto Idea, która bedzię wspierała mnie w sezonie 2012.
greetings
pozdrawiam
Ola
Z ogromną przyjemnością chciałam poinformować o nawiązaniu współpracy z firmą Mercedes-Benz Auto Idea, która bedzię wspierała mnie w sezonie 2012.
greetings
pozdrawiam
Ola
Rosa OS :-)
Gentle on-sight accents in the last weeks have been caused by the necessity to rest from hard RP (which without a doubt is my main aim in this season). So the leading of Rosa Magica 8a+ I owe to La Rubia (8c+), from which I needed a bit of a rest. Literally after a few climbing sessions in the “exquisite blonde” I decided to make for La Muela and try and test myself in the 35 metre slightly overhung Rosa.
Delikatne akcenty On-sightowe w minionych tygodniach są spowodowane- koniecznością odpoczęcia od trudnego RP (które jest bez wątpienia moim celem głównym w tym sezonie).Dlatego prowadzenie Rosa Magica 8a+, zawdzięczam La Rubi (8c+), od której na moment musiałam odpocząć.Dokładnie-po kilku sesjach wspinaczkowych w „przepięknej blondynie” postanowiłam udać się do La Mueli i sprawdzić się w 35 metrowej lekko przewieszonej Rosie.
That day I managed to kill two birds with one stone: rest from hard climbing in Rosario, see to the young athletes from Arena Wspinaczkowa “W Gore” (The Climbing Arena “Up!”) currently staying in Andalucia to ensure they would get through their projects, and also lead my own on-sight J
As a climber of a very little on-sight nature I am even happier for raising my own level in this particular style…
Tego dnia udało się upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Mianowicie : odpocząć od ciężkiego wspinania w Rosario, dopilnować przebywających w Andaluzji młodych zawodników Areny Wspinaczkowej „W Górę” aby uporali się ze swoimi projektami, jak również poprawadzić własny On Sight :-)Jako wspinacz natury mało onsajtowej tym bardziej cieszę się z podniesienia własnego poziomu w tym stylu ...
Ola
sobota, 28 kwietnia 2012
Kalliste 8C RP and what happened nearby.. /Kalliste 8c RP i to co działo się obok.
After coming back to Archidona I mainly headed for the 40m jewel of Cueva: Kalliste, which I got familiar with at the end of last year’s trip. Upon getting refreshed on a whole sequence of X moves at 8c, having great endurance foundation thanks to previous weeks spent i.e. in La Muela, I was fully ready to lead it.
Po powrocie do Archidony skierowałam swoje kroki przede wszystkim w kierunku 40 metrowej perełki Cuevy- Kalliste, z którą zapoznałam się pod koniec zeszłorocznego wyjazdu. Po odświeżeniu sobie całej sekwencji X ruchów w 8c mając dobrą podbudowę wytrzymałościową dzięki wcześniejszym tygodniom spędzonym min.w La Mueli, byłam w pełni gotowa do jej prowadzenia.Despite the discomfort of having an aching finger caused by a slight overload, I focused strongly on the project knowing that to succeed I only needed to dot the i and cross the t.
Kalliste, running in a large overhang, is a boulder route (two hard places divided with a dozen-move passage on average holds with no good rest). Obviously, what is also very important is the high endurance level protecting from the final, fingery section. My main struggle was the second crux with tiny squeezes, mandatorily far easier from the first but very tricky.
Pomimo dyskomfortu związanego z bólem palca, spowodowanym lekkim przeciążeniem, mocno skoncentrowałam się na projekcie wiedząc, że do sukcesu brakuje mi zaledwie postawienia kropki nad i.Biegnąca w dużym przewieszeniu Kalliste, jest drogą bulderową (dwa trudne miejsca przedzielone kikunasto ruchowym pasażem po średnich chwytach, bez dobrego restu) Oczywiście bardzo istotny jest również wysoki poziom wytrzymałości, chroniący przed końcowym, palczastym odcinkiem drogi. Głównym problemem w drodze był dla mnie drugi (obligatoryjnie znacznie łatwiejszy od pierwszego, niezwykle trikowy) crux biegnący po malusieńkich ściskach.
When I got in the rhythm and easily went through all the initial route difficulties, totally out of the blue I snapped quite an important hold in between two boulders and I did not see completing the route without it at that time. Little frustration lasted a couple of days because although I worked out a different way, using completely different, small holds, I notoriously kept falling off that spot. I finally managed to plough through this problematic section, which resulted in huge faith that the chances of leading Kalliste are not doomed. All I needed was peace and good conditions... unfortunately on THE actual day I did not experience either.. :D An hour climb on one of the warmest days in Archidona was occupied with fighting the “slipping” holds and also troublesome clipping my own quickdraws, cleaned the day before by another climber :/ I can’t hide that right after ploughing through the hardest bit of Kalliste, I was left with a 15 metre climb and I had to believe that what’s slopery is good and what’s small is actually not that small at all ;D The high volume on my iPod was barracked by Michal underneath categorically forbidding me to fall ;)
Kiedy wbiłam się w rytm i bezbłędnie przechodziłam pierwsze trudności drogi, ni stąd ni z owąd urwałam dość istotny chwyt pomiędzy dwoma boulderami bez którego nie wyobrażałam sobie poprowadzenia drogi w tamtym momencie. Lekka frustracja trwała kilka dni , ponieważ pomimo tego, iż znalazłam nowy patent, korzystając z zupełnie innych, małych chwytów, namiętnie spadałam w tym miejscu. Wreszcie udało mi się przedrzeć przez problematyczny odcinek , co zaprocentowało wiarą w to, że prowadzenie Kalliste nie jest na straconej pozycji. Jedyne co było mi potrzebne to spokój i dobre warunki... ani tego, ani tego niestety nie zażyłam w dniu prowadzenia drogi :-D Godzinna wspinaczka w jeden z cieplejszych dni w Archidonie była okupiona walką ze "zjeżdżającymi" chwytami, jak również kłopotliwym wpinaniem własnych ekspresów, wyczyszczonych dzień wcześniej przez innego wspinacza :/ . Nie ukrywam, że tuż po przedarciu się przez najtrudniejszy fragment KAlliste, pozostało mi do przewspinania 15 metrów, na których musiałam uwierzyć że to co obłe- jest dobre, a to co małe wcale nie jest aż tak małych rozmiarów ;-D Dość głośne ustawienia dźwięku w moim I-podzie przekrzykiwał Michał z dołu, kategorycznie zabraniając mi spadać ;-) The success of this route, of which I have dreamt from the very first moment of landing my feet on grounds of Archidona, wouldn’t have happened without the contribution from a group of people actively putting their backs into my climbing. Starting with Michal- my very patient and strongly cheering partner, through to my sponsors, friends and family. Best regards to Sztuka Zywienia (The Art of Nutrition) for taking care of my nutrition and recovery so, so well since the start of the trip, but most of all to Kaska Buda who despite undergoing a hard operation and a stay in hospital had her managerial finger on the pulse (thanks Kasia!).
There are no photos yet and there won’t be for some time (it’s time for another story, which unfortunately caused feelings of disgust and spoilt the moods).. On the day of the lead we had only one chance (before Michal flying back to PL) to take a few snaps for the news. Two cave-amateurs appeared on the horizon and were supposed to take part in that. We went back to the camp site to get the cameras and the gear, and as usual we left all our ropes packed and ready just by the wall. When we came back there were no ropes and no belayers.. After a certain time the cave-boys emerged from nowhere and were hugely astonished that we got mugged. Despite it all Archidona is a place that without a doubt I will always recommend to climbers enjoying very long routes in large overhangs! Following my partner I have taken on a new project in Archidona, which by the looks of it, is the most spectacular line in Cueva.
Sukces na drodze o której marzyłam od pierwszego momentu przekroczenia progu Archidony jest zasługą grupy ludzi, aktywnie pracujących na moje wspinanie. Poczynając od mojego cierpliwego i mocno dopingującego mnie partnera - Michała, po moich sponsorów, przyjaciół, rodziców. Ukłony w stronę Sztuki Żywienia, która od początku wyjazdu bardzo aktywnie dba o moje odżywianie i regenerację, ale przede wszystkim dla Kaśki Budy, która pomimo ciężkiej operacji i pobytu w szpitalu trzyma menagerską rękę na pulsie (dziękuje Kasia!)Zdjęć póki co nie ma i nie będzie przez jakiś czas (tu czas na kolejna historię, która niestety wzbudziła spory niesmak i popsuła samopoczucie).W dniu prowadzenia mieliśmy jedyną okazję (przed wylotem Michała do PL) n do zrobienia zdjęć na potrzeby newsa. W całej akcji mięli brać udział dwaj amatorzy wrażeń jaskini, którzy akurat pojawili się na horyzoncie. Wróciliśmy na camping po sprzęt fotograficzny zostawiając jak zawsze spakowane pod ścianą liny. Po powrocie nie zastaliśmy ani sznurków ani asekurantów... Po pewnycm czasie chłopcy-jaskiniowcy wyłonili sie znikąd okazując wielkie zdziwienie, że ktoś ukradł nasz sprzęt. Pomimo całego zdarzenia Archidona jest miejscem, które bez dwóch zdań polecam wszystkim wspinaczom lubiącym bardzo długie drogi w bardzo dużym przewieszeniu! Idąc w ślady swojego partnera, obrałam nowy projekt w Archidonie, który na oko jest najbardziej spektakularnie prezentującą się linią w Cuevie.
Great compliments go to Bernabe Fernandez for what he’s created in this area (where I have a huge pleasure to be climbing and where I will be visiting soon).
Ogromne wyrazy szacunku dla Berbane Fernandez za to co stworzył w tutejszych rejonach (w tych w których mam przyjemność wspinać się , a także w tych, które odwiedzę za moment) ![]() |
| www.bernabefernandez.com |
Pozdrawiam
Ola :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































